Używki w szkołach

I.
Co dzień prawie w telewizji widzimy smutny obraz polskiej szkoły pełnej przemocy, alkoholu i narkotyków. Za zwyczaj jest to podstawówka, gimnazjum lub zawodówka usytuowana w Warszawie albo innym wielkim mieście. Tymczasem również licea ogólnokształcące do której uczęszcza inteligentna młodzież nie pochodząca zazwyczaj z patologicznych rodzin borykają się z tymi samymi problemami. Mają one trochę inną formę od tej jaka istnieje w społecznej świadomości ale były, są i będą istniały. Mam ich pełną świadomość dlatego że sam jestem uczniem liceum ogólnokształcącego w średniej wielkości polskim mieście i sam nie stronie od różnego rodzaju używek. Co dzień przychodzę do szarej, anonimowej i nieprzyjaznej szkoły, której absolwenci mają decydować o przyszłości naszego kraju a której z całego serca nie cierpię. Celem mojej pracy jest pokazanie szarej rzeczywistości a nie jej ocena a tym bardziej poprawianie jej w jakimkolwiek sensie. Postaram się przeprowadzić szczerą rozmowę z dwoma osobami z których jedna nadużywa alkoholu a druga narkotyków. Obie te osoby są płci męskiej i są uczniami liceów ogólnokształcących. Ich dane personalne z oczywistych powodów pomijam.



II.
– Powiedz coś o sobie.
– Mam szesnaście lat, chodzę do pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego.
– Co bierzesz ?
– Ja i moi kumple palimy tylko baty.
– Dlaczego tylko ?
– Bo są super a cała reszta jest dupiata.
– Gdzie i dlaczego zapaliliście po raz pierwszy skąd wziął się taki pomysł ?
– Wzięło się to stąd że nasi starsi bracia przypalali dużo naszych rówieśników też zaczęło palić jointy – więc dlaczego my też nie mieliśmy zapalić ? Pierwszy raz zapaliłem canabis w siódmej klasie podstawówki, to było na wycieczce w górach poszliśmy z kumplem do lasu i tam zbuchaliśmy się, było git, co prawda zgubiliśmy się i przez ponad godzinę szukaliśmy klasy, ale nie żebyśmy doła złapali czy coś wręcz przeciwnie taka śmiechawka że ja p….le.
– Czy twoi rodzice albo nauczyciele wiedzą że palisz ?
– Starzy nie wiedzą a nauczyciele tak to znaczy wychowawczyni wie.
– I nic nie robi żeby to zmienić ?
– Nie u nas w szkole nikt nie zwraca na to uwagi.
– Jak to nikogo nie obchodzi czy bierzesz czy nie ?
– Nie to znaczy czy biorę coś mocniejszego to tak ale marihuana jest ogólnie tolerowana.
– Były jakieś profilaktyczne akcje antynarkotykowe ?
– Przyszła raz pani psycholog i zrobiła wykład na temat szkodliwości narkotyków, pieprzy o szkodliwości czegoś czego na oczy nawet nie widziała.
– I co wyniosłeś coś z tego ?
– Tak że blanty niczemu nie szkodzą.
– A jakieś akcje represyjne ?
– Raz kolesia zgarnęły pały na miejscówie i nic mu nie zrobili.
– Byłeś kiedyś spalony w szkole ?
– Ile razy człowieku, niezły przypał bo trzeba się czaić przed nauczycielami ale można się nieźle ponawalać.
– Dużo ludzi w twojej szkole bierze coś mocniejszego.
– Są takie różne przekręty, które wąchają biorą kwasy albo browna ale tak to w większości wszyscy palą. – A ty nigdy nie próbowałeś twardych narkotyków ?
– Nie i nie zamierzam. Często pojawiają się hasła że od palenia się zaczyna ale to nieprawda jeżeli ktoś ma ćpać to będzie to robił bez względu na wszystko ale ja i moi koledzy znamy umiar. Od palenia batów się zaczęło i na tym się skończy, bo są pewne nie przekraczalne granice. Kiedy pije się piwo nie trzeba od razu pić wódki, dlatego właśnie miękkie narkotyki powinny być zalegalizowane.
– Miałeś jakieś problemy z policją ?
– No były na przykład w ostatnią sobotę wypiliśmy po nalewce spaliliśmy lufę i tak nam odwaliło, że siedliśmy w samym centrum miasta i bijemy lufę a tu nagle podchodzi do nas straż miejska dobrze że kumpel był na tyle przytomny i wyrzucił towar. Strażnik mówi „dokumenty” my na to że nie mamy, kolo robi się agresywny zaczyna popychać kumpla amfa aż z niego paruje ktoś rzucił hasło „spadamy” zaczęliśmy uciekać co prawda nie wiem jak i gdzie ale uciekliśmy. Druga akcja nie dotyczy mnie osobiście ale było to tak: siedzimy sobie kiedyś w barze i przypalamy spokojnie jest git po pewnym czasie mam dość wychodzę i idę na autobus. Kilka dni później spotkałem kumpla z którym wtedy paliłem, okazało się że zgarnęły go pały, najpierw nieźle go pobili a potem odwieźli na izbę dziecka.
– Często palisz ?
– W sobotę – zawsze, w piątek – zawsze, w niedziele raz za kiedy, w czwartek bardzo często i ostatnio czasami w środę.
– Co dzieje się jeżeli dłuższy okres czasu nie palisz ?
– Nic, po prostu buchnął bym sobie ale nie tak że muszę, zwyczajnie chcę dobrze się zabawić.
– Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego palisz marihuanę ?
– Dla zabawy. U nas są trzy takie fazy całego jarania: pierwsza – bijemy, palimy wszyscy oczka jak szparki, czuć ciężar swoich powiek, potem następnie wbijamy się do pokoju włączamy sobie jakąś nutę jakiś bit montujemy się w to nikt praktycznie nic nie mówi każdy bawi się sam. Porymójemy, pofristajlujemy potem kiedy trochę nam przechodzi zaczynamy tak jajczyć że nie idzie wytrzymać i ostatnia faza to już jest zejście ale takie maksymalne zejście. Najlepsze akcje są po ostrym paleniu na przykład idę zbakany do domu normalnie światła się świecą na ulicy i nagle wszystkie zgasły i ciemno w żadnym domu nic się nie świeci ja z walkmanem na uszach zaczynam się naprawdę bać, co chwilę obracam się za siebie czy nikt za mną nie idzie, słyszę jakieś kroki, wbijają mi się do mózgu jakieś metalowe głosy jakby ktoś krzyczał, umierał, uciekał potem zaczął mnie gonić jakiś pies. Ja uciekam a pies mnie goni i nagle dostałem takiej śmiechawy że stanąłem i zacząłem się śmiać jak głupi a pies popatrzył na mnie i uciekł. Dlatego właśnie palę.
– Jak wyobrażasz sobie twoje przyszłe życie ?
– Normalnie pójdę na studia tam też będę palił potem przestanę. To nie ma żadnego wpływu na moje życie, to nie wywołuje żadnych skutków ubocznych.
– Dziękuje.

III.
– Ile masz lat i do której chodzisz klasy ?
– Mam siedemnaście lat chodzę do trzeciej klasy najlepszego liceum ogólnokształcącego w całym powiecie.
– Kiedy po raz pierwszy piłeś alkohol ?
– Po raz pierwszy to jak miałem pięć albo sześć lat, na jakiejś rodzinnej imprezie moje podpite dziadki postanowiły zrobić ze mnie mężczyznę i nalały mi kielona, skrzywiłem się ale wypiłem.
– Kiedy po raz pierwszy się upiłeś ?
– Zaczęliśmy grzać już w ósmej klasie podstawówki ale to jeszcze nie było nic wielkiego, tak piliśmy raz za kiedy jak była okazja i jak jej nie było. Wtedy to było raczej tak pod humor. Pierwsza poważna impreza była w pierwszej klasie liceum. Przychodzi kiedyś do mnie kumpel i mówi że jest do kupienia pół litra spirytusu za piętnaście złotych i że ma wolną chatę to możemy go u niego obrócić, ja na to że nie ma sprawy chętnie się napiję. Bierzemy rowery i jedziemy po spirytus, po drodze zabraliśmy kumpla bo doszedłem do wniosku że pół litra spirytusu na dwóch to trochę dużo zwłaszcza że za godzinę musiałem być w domu ( później dowiedziałem się że na trzech też ). Na miejscu okazało się że koleś chce osiemnaście złociszy za butelkę ale wzięliśmy. Wbiliśmy się kumplowi na chatę i zaczynamy debatować jak pić ten spirytus jeden jest za tym żeby go rozcieńczyć z wodą mineralną, drugi chcę w drinkach a ja proponuję szybko z gwinta bo śpieszy mi się do domu. Początkowo rozcieńczamy z wodą mineralną ale wytrąca się wapń i inne minerały dlatego w końcu stanęło na moim. Pamiętam tylko że wróciłem do domu i mama powiedziała do taty „on jest pijany”, a ja nie byłem w stanie zaprzeczyć gdyż w tym momencie urwał mi się film.
– Dlaczego zacząłeś pić alkohol ?
– Dlatego że wszyscy pili, że potrzebowałem nowych wrażeń a poza tym chciałem udowodnić że jestem dorosły.
– Często obecnie pijesz ?
– Może skoro zacząłem opowiadać od początku będę kontynuował. Po historii ze spirytusem przez kilka miesięcy miałem wstręt do jakiegokolwiek alkoholu, ale w końcu mi przeszło. Wtedy właśnie decydujący wpływ zaczęła mieć szkoła i stres jaki na mnie wywoływała. Co chwilę ktoś robił imprezę i było super. W drugiej klasie poczuliśmy się pewniej w szkole i coraz częściej piliśmy także tam. Do tego zawsze dochodziło jakieś piwko i w sumie okazało się że piję co dziennie. W trzeciej klasie przeszło mi i teraz praktykuje już tylko wariant weekendowy.
– A jak było z piciem w szkole ?
– Zawsze kiedy nam się nudziło robiliśmy ściepę na flaszkę albo jak nie było funduszy na jabola. Ktoś biegł do sklepu i obracaliśmy to w kiblu, od razu robiło się ciekawie, a że często się nam nudziło to często ten scenariusz się powtarzał. Najlepszy numer był kiedy po takiej akcji nieźle nastukany zostałem zapytany z geografii dobrze że odpowiadałem przy mapie ze wskaźnikiem bo miałem się czego trzymać w każdym razie nie wiadomo jakim sposobem dostałem piątkę.
– Nie miałeś przez to kłopotów z nauką ?
– Miałem ale zawsze jakoś udawało mi się przejść z klasy do klasy, moim niektórym kolegom ta sztuka się nie udała.
– Co na to nauczyciele ?
– Nauczyciele albo tego nie zauważają albo nie chcą zauważać. Nikt w każdym razie nie robi nic aby to zmienić, ewentualnie kiedy ktoś jest ewidentnie pijany zostaje po prostu zwolniony przez wychowawcę i idzie do domu a w praktyce do baru dalej pić. Wbrew wszelkim deklaracją alkohol jest w szkole może nie tyle tolerowany co ogólnie dopuszczany zwłaszcza na wycieczkach. Jak zresztą powszechnie wiadomo nie ma jak picie na wycieczkach szkolnych. Na ostatniej na przykład na trzydzieści osób w klasie trzy nie piły a z pięć mogło w ogóle utrzymać się na własnych nogach.
– Czy twoi rodzice wiedzą że pijesz ?
– Wiedzą że piję i nie mają nic przeciwko temu, ale nie wiedzą że tyle i że w takich ilościach.
– Czy były w szkole jakieś akcje antyalkoholowe i antynarkotykowe ?
– Odnośnie alkoholu to raczej nie, o narkotykach była jedna ale jestem przekonany że gdybym brał to po niej nie przestał bym.
– Myślisz że ktoś był by w stanie wytłumaczyć ci że to co robisz jest złe ?
– Wiem że nie, wystarczy rozejrzeć się, żyjemy w kraju gdzie nie do pomyślenia jest jakakolwiek impreza bez alkoholu, w Polsce pije każdy i wszędzie. Poza tym w jaki sposób ? Mówiąc mi że alkohol jest szkodliwy dla zdrowia, gdyby tak było to w tym kraju nie miałby prawa mieszkać ani jeden człowiek. Z własnego doświadczenia wiem że nie ma to jak dobrze zakrapiana impreza. Człowiek wyluzowuje się, zapomina o wszystkich swoich problemach, łatwiej zawiera nowe znajomości. Większość moich dziewczyn poznałem na mocno zakrapianych imprezach, a było ich sporo. Jak już powiedziałem w tym kraju piją wszyscy, gdybym miał przestać musiał bym mieć przykład człowieka który nie pije ale gdzie taki znaleźć, skoro nawet księża nieźle grzeją. Proboszczowi mojej parafii zabrali już dwa razy prawo jazdy za jazdę po pijaku. Raz nawet uciekał przed policją i mało co nie przejechał kogoś, ale go złapali. Często grzmiał na ambonie przeciwko pijaństwu, ale często też sam ledwo na niej stał dając ludziom piękny przykład.
– Czy uważasz że reklamy alkoholu w radiu i telewizji mają na ciebie jakiś wpływ ?
– Raczej nie gdyby ich nie było też bym pił, najwyżej jedynie taki że wybieram takie a nie inne piwo, ale jak mam ochotę na browara to idę do sklepu i kupuję go sobie.
– Jak wyobrażasz sobie twoje przyszłe życie ?
– Pójdę na studia i tam dopiero zacznie się prawdziwe picie. Potem do pracy i dalej będę pił bo zawsze trzeba się zabawić.
– Dziękuje.

Artykuł powstał przy pomocy pracowników przedszkola Mungo (mungo.pl)


Jestem administratorem :)

Advertisement

No comments.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.